Wywiady

Powinienem czuć się naprawdę wyróżniony, albowiem przypadła mi zaszczytna rola przeprowadzenia uwaga: pierwszego dla polskich mediów wywiadu z u nas na razie nie znanym, acz w świecie mocno docenionym włosko - chorwackim SPELLBOUND DAZZLE! I jak tu nie cieszyć się z takiej wymiany zdań gdy człowiek czyta w necie, że ów zespół jest autorem materiału, który sam Siggi Bemm określił "najlepszym stuffem demo od dziesięciu lat" ?! A kim jest ów Siggi Bemm? Myślę, że nikogo, kto katuje się metalowym tworzywem, edukować w tym zakresie nie trzeba. Zainteresowanych zamiast do encyklopedii odeślę najwyżej do poniższego wywiadu, który, mówiąc delikatnie - nie tylko ze względu na powyższe warto przestudiować. Już samo poczucie humoru mojego rozmówcy to rzecz warta tych kilkunastu minut. Mam naiwną nadzieję, że udało mi się stanąć na wysokości zadania...;]

Mroczna Strefa [Kępol]: Witam! Pozdrowienia dla wszystkich członków SPELLBOUND DAZZLE! Prawda to, że to Wasz pierwszy wywiad udzielony polskim mediom? Jeśli tak jest, to ja czuję się naprawdę zaszczycony! Naprawdę nie mieliście wcześniej żadnych propozycji wywiadów z mojego kraju?
SPELLBOUND DAZZLE [Kreso Stekovic]: "Witam! To rzeczywiście pierwszy wywiad dla polskich mediów, więc my również jesteśmy zaszczyceni i mamy wielką nadzieję, że nie jest on ostatni [śmiech]."

MS.: A jak wygląda sytuacja w innych krajach? Jakie recenzje zebrał "Unreal FairyTales"?
S.D.: "Jak dotąd mieliśmy bardzo pochlebne recenzje, szczególnie w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych i oczywiście w Polsce!"

MS.: "Unreal FairyTales" to prawdziwy sztorm tysiąca przeróżnych wpływów i naprawdę zróżnicowana mikstura wielu muzycznych stylów. Od FAITH NO MORE po KING CRIMSON. Od QUEEN po SYSTEM OF THE DOWN, etc. Co o tym zadecydowało? Jest to jakiś rodzaj Waszej muzycznej misji - wstrząsnąć światem, tkwiącym w przekonaniu, że wszystkie muzyczne rozwiązania zostały już wypracowane?
S.D.: "Każdy ma jakieś muzyczne preferencje i ulubione gatunki muzyczne i bardzo wielu zadaje nam to samo pytanie co ty! Tak... słuchamy całej masy dobrej muzy i "Unreal FairyTales" to miks naszych pomysłów przelanych z naszych głów na dźwięki."

MS.: W "Rullo" napotkałem partie, które brzmią jakby były zapożyczone z METALLIKI "The Call of Cthulu" i z "Bullets" pochodzącego z aktu CREEDA "Wheaterde". Przypadek?
S.D.: "Oj nie. Końcowy efekt jest taki, że te motywy brzmią podobnie, ale mogę cię zapewnić, że to zupełny zbieg okoliczności."

MS.: Przeczytałem gdzieś, że założyliście Wasz zespół zaraz po migracji z Jugosławii spowodowanej wojną domową. Wpłynęło to na Waszą muzykę?
S.D.: "Tak, oczywiście. W każdym jednym utworze jest fragment tekstu czy partie instrumentów opisujące gniew jaki zrodził się w nas w odniesieniu do tego co się stało. Myślimy również, że album brzmi w sposób agresywny z dokładnie tych samych powodów. Niestety, w każdej wojnie tymi, którzy na tym tracą są zwyczajni ludzie, podczas gdy politycy pociągają jedynie za sznurki siedząc wygodnie w fotelach. Koniec końców żadna wojna nie ma swoich zwycięzców, albowiem dla każdego jest wielką stratą!!!"

MS.: "Unreal FairyTales" to płyta przynosząca materiał niezwykle kompleksowy. Czy jest ktoś, kto pomógł Wam napisać, zaaranżować czy odegrać jakiekolwiek partie? To niewiarygodne, że ktokolwiek potrafi idealnie odnaleźć się w tak wielu muzycznych stylach...
S.D.: "Nie, nikt, za wyjątkiem naszych chorych umysłów. To niewiarygodne również dla nas, ale odnajdujemy się świetnie w każdym jednym dźwięku, jaki od nas wychodzi!"

MS.: I rzeczywiście słuchacie wszystkich tych muzycznych stylów , czy musieliście nauczyć się czegoś o niektórych gatunkach na potrzeby nagrania eklektycznej płyty?
S.D.: "[śmiech] Nie, my naprawdę słuchamy tak zróżnicowanej muzy i dlatego przyszło nam wyprodukować taki, a nie inny album. To wszystko!"

MS.: Któż pisze w takim razie większość partii dla SPELBOUND DAZZLE? Demokracja, czy rządy jednego muzyka?
S.D.: "Wszystkie utwory napisane są przeze mnie i mojego brata i mam głęboką nadzieję, że następny krążek będzie napisany już przez wszystkich muzyków, a my będziemy mieli tym samym mniej roboty [śmiech]."

MS.: Jesteście laureatami wielu muzycznych pojedynków i zyskaliście ofertę Limited Access Records. Jak to jest zmiażdżyć swą konkurencję? Jak długo grywaliście razem nim zostaliście zauważeni?
S.D.: "Nie lubimy konkurować z innymi zespołami. Jeśli coś robimy, to robimy to przede wszystkim z pasji, a dopiero później dlatego, że chcemy, by ludzie to usłyszeli. Jako SPELLBOUND DAZZLE gramy od 2005 roku i dopiero teraz zostaliśmy tak naprawdę zauważeni. Lubimy to i z całą pewnością stymuluje nas to do dalszego działania."

MS.: Ok, więc możecie powiedzieć, że zostaliście docenieni. Jak myślisz - co mogłoby się wydarzyć, gdyby wasze demo przemknęło niezauważone? Nagralibyście wówczas "Unreal FairyTales" w jego obecnym kształcie?
S.D.: "Odkąd sięgam pamięcią lubimy grać i pisać muzykę, więc sądzimy, że utwory z "Unreal FairyTales" byłyby wówczas niemal takie same."

MS.: "Unreal FairyTales" zostało wyprodukowane przez słynnego Siggi Bemma z Woodhouse Studios, człowieka, który pracował nad brzmieniem albumów tak zasłużonych legend jak TIAMAT, KREATOR, czy mych prawdziwych bogów z THERION. Jaki on jest? Jak wspominacie sam proces nagrywania?
S.D.: "On wygląda tak... ROCKOWO!!! [śmiech]. Sprawił, że czuliśmy się totalnie rozluźnieni podczas mixowania materiału i czuliśmy się naprawdę szczęśliwi mogąc z nim współpracować. Ma wielkie doświadczenie i z nim wszystko wydaje się takie łatwe. No i oczywiście gość pali i pali i pali i pali... [śmiech]."

MS.: Jak to było z tą Waszą współpracą?
S.D.: "Odbyło się to dzięki wytwórni. To oni mieli z nim kontakt, który dał nam możliwość pracowania z nim. Najpierw przesłuchał trzy numery z wersji demo, później całego albumu i po kilku sekundach powiedział: "Tak, chcę ich mieć u siebie..." Powiedział również, że to jeden z najelepszych materiałów demo, jakie słyszał w ciągu ostatnich dziesięciu lat i była to dla nas naprawdę olbrzymia przyjemność."

MS.: Wasza muzyka nie mogłaby być skierowana do jakiegoś ściśle zdefiniowanego odbiorcy. Jest zbyt eklektyczna. Gracie więc dla kogoś, kto ma totalnie otwarty umysł na świat dźwięków, kto jest całkowicie otwarty na pewne eksperymenty, ok. Jak w takim razie przekonacie potencjalnego słuchacza by sprawdził "Unreal FairyTales" w czasach, gdy gatunki muzyczne łączone są ze sobą przez wiele, wiele kapel?
S.D.: "Dobrze wiemy, że jest tysiące różnych zespołów, tworzących tysiące różnych muzycznych gatunków i nie jest łatwo być oryginalnym i przekonać publiczność, że nasz album jest lepszy od innych. W tym przypadku różnica polega na tym, że SPELLBOUND DAZZLE to włosko-chorwacki zespół pijący dużo piwa, wcinający masę wieprzowiny no i wokalistę mają cool... tak, to o to chodzi! [śmiech]."

MS.: Nawet pierwszy z brzegu "Goodbye My Love" zawiera elementy dokonań klasyków rocka, oraz coś nowego, znanego tym młodszym fanom metalu, czy rocka. To naprawdę unikalna kombinacja. Nie macie czasami wrażenia, że młodsi słuchacze rocka (choć nie wszyscy rzecz jasna!) bardzo często zapominają o korzeniach muzyki, jakiej słuchają? Chodzi mi o opinie w stylu: "... słuchasz PINK FLOYD? To przecież dziadkowie!" i inny nonsens tego typu.
S.D.: "Mamy maksymalny szacunek dla wszystkich tych zespołów, które tworzyły historię muzyki. Nigdy nie zostaną one zapomniane i prawdą jest, że wielu młodych odbiorców zapomina o źródłach muzyki, której sami słuchają, ale być może są oni po prostu zbyt młodzi i odkrycie tego o czym mówimy mają wciąż przed sobą. Jesteśmy zdania, że czasy się zmieniają i każdy muzyczny okres ma swoją własną tendencję, ale mimo to każdy nowy gatunek posiada również coś ze swych korzeni."

MS.: Wasz sukces tyczy się również koncertów. Jak udaje się Wam odegrać na żywca wszystkie te pokręcone partie? Sample i inne rozwiązania tego typu?
S.D.: "Podczas pierwszych koncertów, jakie zagraliśmy świeżo po nagraniu krążka używaliśmy sampli, ale coś w tym wszystkim brzmiało dla nas w sposób mało przekonywujący, więc pokusiliśmy się o inne rozwiązania."

MS.: Dobra, więc nagraliście jedną z najlepszych płyt tego roku, podbiliście swą wytwórnię, publikę, lecz co dalej? Myśleliście już co nieco na temat nowego materiału? Zdradzicie nam kierunek w jakim macie zamiar podążyć?
S.D.: "Myślę, że sprawy będą szły dokładnie tak jak dotąd. Oczywiście myślimy nad tym intensywnie, bo wiemy, że to bardzo ważne, by utrzymać swoje brzmienie na każdym kolejnym krążku, jaki się nagrywa, ale z drugiej by się nie powtarzać, a to już nie jest łatwe. Tak czy inaczej, mamy wystarczająco dużo materiału by nagrać dwa, trzy kolejne albumy, ale to takie trudne opisać w jakim kierunku pójdziemy, bo to wszystko są chore piosenki."

MS.: Dzięki za wywiad!
S.D.: "Dzięki również za ten wywiad. Cała przyjemność po naszej stronie."

autor: Kępol (xxx)



<<<---powrót