| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VOIDHANGER

"Wrathprayers"

Witching Hour Productions (CD 2011) 

"I like these calm little moments before the storm?" - takim czarującym, samplowym cytatem z niezaprzeczalnie genialnego i ponadczasowego "Leona Zawodowca" Luca Bessona, VOIDHANGER rozpoczął swój debiutancki krążek. Grana przez niezawodnego Gary'ego Oldmana postać, która wypowiada te słowa jest odrażająca, ale i ekstrawagancko ekscentryczna, czego o VOIDHANGER powiedzieć się nie da. Ten projekt ma tak zdefiniowanego klienta docelowego jak producenci kleju do protez czy właściciele agencji pracy tymczasowej. Nie ma niedomówień, owijania w bawełnę bądź wyśrubowanej akcji promocyjnej. "Wrathprayers" to mieszanka topornego thrash, black i gdzieniegdzie - death metalu, przy czym jedno drugie i trzecie podane zostaje na tym wydawnictwie w, eksploatowanym dzisiaj do granic możliwości, wydaniu "zakurzonym". Ci, którzy lubią takie granie - coś tam na nim sobie odgrzebią, a ci, którzy nie lubią, mogą poszukać gdzie indziej. Całość rusza utworem prawie tytułowym, którego imię pochodzi z podobnej parafii co "Cold Mouth Prayer" z przedostatniej płyty MARDUK i podstawowe patenty, jakimi szwedzki zespół kupuje sobie publikę, VOIDHANGER opanował całkiem nieźle. Nie może to dziwić, wszak Priest, Zyklon czy Herr Warcrimer to goście, którzy wylewają krew na takich poligonach jak IPERYT czy INFERNAL WAR, ale tak między nami, to opętańczej furii najlepszych płyt wyżej wspomnianych, osobiście na "Wrathprayers" nie odnalazłem. Jest to inny rodzaj pastwienia się nad instrumentami i to akurat dyskusji nie podlega, ale nie licząc również typowo blackowego, zamykającego "Carnivorous Lunar Activities" lub "Skin the Lambs", który nawiązuje do VADER z okresu "The Ultimate Incantation" płytę podsumować można nazwami, jakimi mianowała się klasyka infernalnego łoskotu lat 80. tak oczywistymi, że aż głupio je przytaczać. Z tego samego tygla czerpie zresztą TOXIC HOLOCAUST, lecz określenie "bardziej dopracowana wersja muzyki WITCHMASTER" będzie chyba w przypadku VOIDHANGER strzałem w dychę. W jednej z poprzednich recenzji rozwodziłem się nad sensem powoływania do życia kolejnych projektów pobocznych i w przypadku powyższego jakoś trudno mi tak do końca uzasadnić jego istnienie, choć wątpię by jego włodarzom chodziło o zdobywanie najwyższych szczytów popularności. Może ci panowie lubią sobie po prostu pograć taką muzę i w sytuacji, w której bańką da się pomachać, głupio wynajdywać argumenty "przeciw". "Wrathprayers" to przewidywalna, acz w miarę solidna porcja siarczanej nuty, choć wątpię by spełniła ona jakąś tytaniczną rolę w historii metalowej sztuki.

ocena:  6,5/ 10

witchinghour.pl/web_new/zespoly/voidhanger


www.myspace.com/voidhangerofficial


pl-pl.facebook.com/notes/m-y-s-t-e-r-i-o-u-s-a-r-t-niezależny-portal-kultury-alternatywnej/voidhanger-wrathprayers-/265986763451186


autor: Kępol



<<<---powrót