| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VINDKAST

“Archaic Collapse”

Avantgarde Music (CD 2015 - 2017) 

Włoskiemu Avantgarde Music zdarzają się rzeczy wybitne, ale kusi ich często przygarnianie kapel, które z jednej strony przemkną bez echa z racji swojej małej przyswajalności i wchodzenia w klimaty obecnie na pozór modne, ale z drugiej strony pasują do tego rostera jak mało kto. To chyba dlatego Włosi swego czasu wyprzedali dużą część swojego katalogu, który inni potrafili wznowić nie tylko w formacie CD, lecz także na winylu, co pokazuje, że oddali swoją duszę rzeczom niekomercyjnym, choć jednocześnie nie pomyśleli biznesowo o swojej przyszłości. Przecież takie zespoły, jak SELVANS, PROGENIE TERRESTRE PURA czy taki VINDKAST nie przenikną do świadomości fanów w podobny sposób, jak KATATONIA, CARPATHIAN FOREST, SHINING czy UNHOLY. Cóż, ich cyrk, ich małpy! A rzeczona formacja na ‘V’ to coś, co musiało ich bardzo do siebie przekonać i zwyczajnie urzec swoją zawartością, bo wcześniej „Archaic Collapse” ujawnił się tylko w postaci limitowanej kasety, a teraz ubrali to w sześciu-panelowy digipak CD. Ci nie zaznajomieni z klimatami post-metalu, post-rocka i post-black metalu znudzą się już po kilku minutach, bo nieśpieszno Niemcom (Niemcowi?) do rozwijania jakiejkolwiek akcji. Dopiero po niemal pięciu minutach „Under This Dying Sun”, poprzedzonego klimatycznym graniem w instrumentalnym „A Lament Beneath a Fiery Sky”, rozpędzają się i snują gitarowe motywy gdzieś na pograniczu jakiegokolwiek ‘post’ i zakręconego folku ze zdeformowanymi wokalizami, ale tak jak wielu im podobnych, zmierzają z tym trochę w nicość. Do pewnego momentu to wciąga, bo i perkusyjny podkład nie jest ograniczony wyłącznie do totalnego napierdzielu, ale zdarzają się tutaj fragmenty niczym z martial industrialu, jednak koniec końców ląduje to w czymś, co można od biedy zinterpretować jako coś opartego na ambientowych tłach i niekończących się sekwencjach efektów gitarowych, które w rzeczy samej są powtarzającymi się do znudzenia akordami. Tak upływa prawie połowa tego albumu i nie ma w tym jakiejś myśli przewodniej, ani czegoś, co wciąga i w jakikolwiek sposób emocjonalnie uzależnia. Kosmicznie i leniwie płynie sobie ‘tytułowiec’, a „Unto the Earth” ma typowo post-rockowo/metalowy początek, a potem rozwija się nieco, ale mamy ledwie co powtórkę z „Under This Dying Sun” - nie do końca czytelną i brnącą w nie-wiadomo-co. Narastające gitarowe fale nie przekonują niczym głębszym, zaś takie akustyczne zagrywki słyszeliśmy na setkach innych płyt.    
 

ocena:  5/ 10

www.facebook.com/vindkast


vindkast.bandcamp.com


www.avantgardemusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót