| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SHEIDIM

“Infamata”

I, Voidhanger Records (MCD 2017) 

Hiszpania ponownie atakuje! Ha, Katalończycy by się obrazili, a więc od początku!... Katalonia atakuje! Przejęty od Dark Descent Records SHEIDIM składa się z muzyków CRUCIAMENTUM, GRAVEYARD i SUSPIRAL, co w pewnej mierze słychać, ale przede wszystkim jest to hołd złożony szwedzkiej scenie black i black/death metalowej. Dobrze to i źle. Mamy na tym niespełna półgodzinnym materiale wyraźne i bardzo wyraźne odniesienia do wcześniejszego DISSECTION, NECROPHOBIC, MORK GRYNING, ABLAZE IN SORROW, DARK FUNERAL, WATAIN, FUNERAL MIST i ONDSKAPT, do tego jeszcze podbite odrobiną black/thrash’owego szaleństwa. Słuchając tego materiału mam wrażenie pewnego powrotu do czasów, gdy wszystko to dopiero co zostało wcielone w życie i potem nadmiernie używane przez dziesiątki różnych kapel. Dlatego z jednej strony można być pod wrażeniem tego rozłożenia akcentów między bardziej black’owym chaosem a specyficzną melodyką i black/death’ową jazdą, a z drugiej - o ile ktoś słyszał już dziesiątki podobnych albumów - odczuje pozytywne lub negatywne deja vu. Ostatnimi czasy czasem dzieli się ze światem podobnie grającymi kapelami Non Serviam Records, nieco wcześniej robiło to Pulverised Records, więc szokującego efektu tak czy siak nie ma. Przez chwilę nawet zastanawiałem się, czy aby na pewno słucham wydawnictwa firmowanego przez promujące naprawdę oryginalne, choć nie zawsze pierwszoliniowe kapele I, Voidhanger Records. Ale tak jest i parę osób może sobie porównać wyżej wspomniane ‘starocie’ z tym, co oferuje hiszpański SHEIDIM. Czasem wychodzi im to lepiej, czasem tak sobie, ale do samego zamysłu tej kapeli nie można mieć większych zastrzeżeń. Materiał nie jest zanadto długi i zalecam szczególnie wsłuchanie się w ostatni, najdłuższy na płycie kawałek pt. „Sister of Sleep”, w którym jest wszystko, co trzeba (i nawet coś więcej, bo w końcówce ja słyszę gitarową melodyczność PARADISE LOST), a dodatkowo wokale umieścił tu w roli gościa NSK z TEITANBLOOD. Dla niektórych będzie to rekomendacją, ale sam numer jest naprawdę jest niczego sobie i wyróżnia się z całości pod każdym względem. Reszta wcale nie jest na doczepkę, lecz trochę jednak od tego dziewięciominutowca odstaje. 
 

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/sheidimband


sheidim.bandcamp.com/album/infamata


www.i-voidhanger.com


autor: Diovis



<<<---powrót