| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MELTGSNOW

"Black Penance"

Pulverised Records (CD 2010) 

Kompletną tajemnicą i zagadką jest dla mnie odgadnięcie, czym się kierowała wytwórnia Pulverised Records wydając tak koszmarny album, a Fascination Street Studio nagrywając i firmując go swoją marką. Singapurski MELTGSNOW postanowił bowiem postraszyć nas swoim albumem "Black Penance", a a wyżej wspomniana i dobrze nam znajoma wytwórnia postanowiła strzelić sobie "samobója" i go w świat wypuścić. Niestety. Po przesłuchaniu tej płyty naprawdę się cieszę, że Singapur jest tak daleko od Europy i nie grozi mi jakaś szersza fala muzycznego tsunami, która tylko niszczy, nie niosąc w rekompensacie pogromu, absolutnie niczego na otarcie łez. Nie wiem na ile to miało być wydawnictwo promujące gothic/dark metal pochodzący z tego regionu świata i na jaką rzeszę słuchaczy - a raczej ich niedobitki, po pierwszym kontakcie z tą płytą - liczyli muzycy MELTGSNOW. Album katuje ucho 10 kawałkami osadzonymi w mało jednoznacznym i dość tragikomicznie "zmiksowanym" speedtrash / 80's underground /goth metalu. Mieszanka ta zabija w dosłownym wymiarze. Słyszymy początkowe speed / thrashowe zagrywki a'la METALLICA, nawet intonacja vocalu w pewnych sekwencjach jest niemalże identyczna jak Hetfielda, potem gniotą nas nieudolne próby zrobienia patentów a'la King Diamond, falset, który mnie osobiście przyprawia o mdłości i ból głowy. Cały czas odnoszę wrażenie, że ta muzyczna hybryda chce mnie skutecznie zniechęcić do muzyki totalnie. Jak można bowiem zainteresować słuchającego takimi kakofonicznymi wrzaskami, ponurymi, depresyjnymi chórami, które sprawiają autentyczny, fizyczny ból? Nie rozumiem też dosyć dziwnego tempa utworów, które jest jakby porozrywane, przemieszane w mało klarowny sposób oraz mieszania do tego jeszcze rockowych, alternatywnych naleciałości. Część utworów prowadzi jakby donikąd, do końca, który znają tylko muzycy MELTGSNOW i nikt poza nimi nie jarzy ,o co tu chodzi - "Lost Your Messiah" jako przykład. "Death Takes My Soul" jest blisko czegoś, co znamy z albumu KING DIAMOND - "The Puppet Master", ale w dużo gorszej wersji... Nie wiem jaką muzykę chcieli utrwalić MELTGSNOW na tym krążku, ale jeśli chcieli w ten sposób zainteresować świat azjatyckim, wielce specyficznym pain / dark / goth /asian music brzmieniem, to udało się im jedynie w opcji PAIN (czyt. ból na maxa). Nie chce mi się nawet rozpisywać analizy poszczególnych numerów, bo to ponad moje siły. Masochistką nie jestem. Nie kupiłabym tego albumu dobrowolnie za żadną cenę, a mój sprzęt będę przepraszać chyba jeszcze przez tydzień za to, że wpuściłam do jego wnętrza tyle szajsu.

ocena:  2/ 10

www.myspace.com/meltgsnow666


www.pulverised.net


autor: Luna



<<<---powrót