| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ZORORMR

"Kval"

Via Nocturna (Pro-CDR 2010) 

Hakon Sjormen, znany wcześniej z rozsiewania ambientowego mroku pod szyldem I.A. SERPENTOR chociażby, powraca ze swym nowym obliczem, którego propozycja muzyczna nie jest w żadnym wypadku skierowana do miłośników nowomodnego, w studiu dopieszczonego i zgodnie z wszelkimi zasadami zdrowego żywienia upichconego grania. Mówiąc krótko, "Kval" to blackmetalowo - ambientowe odbicie lica cierpienia i wszelkiej możliwej brzydoty jakie owo zjawisko ze sobą przynosi. Nie jest to propozycja dla każdego, oj nie. Ja osobiście zawężyłbym, jakże elitarne jakby nie spojrzeć, grono odbiorców tej płyty do osób potrafiących docenić tak zwaną prostotę wyrazu i brzydotę formy. Z ową prostotą sprawa nie jest tak znowu do końca oczywista, albowiem znajdziemy na "Kval" całkiem sporo, wbrew pozorom, ciekawych momentów. Klawiszowe tła współgrają nie tylko z gitarami, czy perkusją, lecz również, jak już wspomniałem - z dark ambientową elektroniką, która to przeróżne formy potrafi przybrać. Intro pod tytułem "I Dodens Slug" kojarzy mi się na przykład z dokonaniami niejakiego Graeme Revella, spreparowanymi na potrzeby absolutnie kultowego dla mnie obrazka "The Crow" sprzed lat szesnastu. Początek wolniutko rozkręcającego się "Beyond Atonement" to już zbieranina dźwięków nie tyle mrocznych, co wręcz niepokojących, budujących atmosferę obecności jakiejś bliżej niezdefiniowanej, wrogo nastawionej siły. Wjazd do "Revelation 9:11" to z kolei rzecz przenosząca nas w rejony bliskowschodnie, lecz znów w sposób niepokojący, zdradzający bliskość jakiegoś ezoterycznego zagrożenia. Podobnie jak przetworzone wokalizy w "Threnody For Him", jaki w swej dalszej części oferuje ciut inne brzmienie klawiszy niż zazwyczaj, tym razem o nieco "kościelnym" posmaku. W takim "Every Night I Die", czy tym bardziej w "The Antichrist" partie owego parapetu brzmią natomiast niczym samemu Diabłu spod paluchów wyrwane. Wszystko to przyprawione do bólu (zgodnie z tematyką tekstową płyty hehe), ale to naprawdę do bólu oldschoolowymi gitarami - tak w sensie ich brzmienia, jak i samej pracy. Wokal to standardowa black metalowa jazda, choć miejscami może się kojarzyć z wyziewami takiego Attili, stąd ciekawsza niż początkowo mogłoby się wydawać. Nad "Kval" unosi się jak dla mnie aura zarówno na wskroś oldchoolowego black metalu, jakiego nie powstydziłby się ani Grishnackh na "Hvis Lyset Tar Oss", ani Satyr na "Dark Medieval Times", jak i Fischerowych eksperymentów z graniem klimatycznym, bądź elektronicznym, jakie zdominowały legendarne "Into the Pandemonium". Łatwo postawić na tej płycie krzyżyk i pomylić celowość groteskowego podejścia do grania z powiedzmy - niedociągnięciami warsztatowo - produkcyjnymi. Ja osobiście zachęcam do zapoznania się z tym materiałem wszystkich, pragnących poznać drugą stronę medalu z napisem "metal klimatyczny" i wszystkich tych, którzy na niestrawność wywołaną przesytem nowoczesnego, często "ugrzecznionego" cięższego grania chcieliby znaleźć skuteczne remedium. No bo dla maniaków oldschoolu - "Kval" to wręcz obowiązek!

ocena:  9/ 10

www.via-nocturna.com/releases-pl-vn-0009.html


www.myspace.com/zorormr


autor: Kępol



<<<---powrót