| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ZORORMR

"IHS"

Seven Gates Of Hell (CD 2013) 

Hakon Sjoormen, czyli innymi słowy Fabian Filiks, wylegitymował się nową ksywką brzmiącą Moloch, wymienił automat perkusyjny na Icanraza (który zasmakował przysłowiowego chleba pod takimi nazwami jak DEVILISH IMPRESSIONS, CHRIST AGONY, NAUMACHIA czy HERMH i który bębny na potrzeby "IHS" rejestrował w białostockiej Studni), zaprosił do studia Cezara z rzeczonego CHRIST AGONY czy Romana Bereźnickiego z LECTER i dysponując takimi oto środkami przypuścił kolejny, fonograficzny atak. Od czasu wydania wyśmienitej "Kval" - czyli płyty za sprawą której ZORORMR ciałem się stał - minęły już trzy lata, a on jak toczył wojnę ze studyjną polerką i cyzelowaniem każdego piknięcia gitary, tak w działaniach owych ustać nie zamierza. W notce informacyjnej przeczytacie zapewne, że coś się pozmieniało, że to jakiś kolejny stopień wtajemniczenia dla wspomnianego muzyka i że pod każdym względem przebija on poprzedni krążek. Dzieje się tak - w tym przypadku na całe szczęście - tylko w pewnym sensie. Jak bowiem pchnąć dalej to, co powiedziane zostało na "Kval"? Moloch okiełzna warsztat? To muzyka straci swój niewątpliwie urokliwy, prymitywny i surowy charakter. Zagra bardziej niedbale? Wtedy umówmy się - nie będziemy już rozmawiać o muzyce. Dokładnie to samo powiedzieć można o produkcji. Nie da się nie zauważyć, że gość wywija na tej swojej gitarze o wiele pewniej i jakby bardziej zamaszyście niż na debiucie, co uwypukla się choćby w kapitalnym "Thy Kingdom Come", w którym agresywnie energiczne, raptowne kostkowanie opukane zostało jak należy przez beczki Icanraza. Brzmienie też jakieś takie klarowniejsze, przynajmniej w pewnym sensie, bo nikt z 'profesjonalizmem', że tak ironicznie i troszkę prowokacyjnie temat potraktuję, podczas realizacji "IHS" w żadnym razie nie przesadzał. Sesja gitar miała miejsce w opolskim Red Dragon Studio pod nadzorem Quazarre'a, a on odcisnął się nie tylko na realizatorskiej ich płaszczyźnie. Muzyk takich grup jak DEVILISH IMPRESSIONS, CRIONICS czy ASGAARD użyczył temu materiałowi kilka solówek, które prezentując cokolwiek wysoki poziom techniczno-feelingowy, pomysłowo oponują w stosunku do topornych jak jasny czort riffów Molocha. Niesamowite solo gość posadził przykładowo pośrodku zaczynającego się dość limbonicowato "Harrowing of Hell" i fakt, że umiejętnie zatarło ono złe wrażenie po lekko nieudolnych, szamańskich pomrukach, wiele może tu powiedzieć. O ile na "Kval" były momenty, w których ambientowe formy działały na swych własnych prawach, tak tutaj ograniczono takie rozwiązania do krótkich, introwych w zasadzie epizodów ("I Am Become Death", "At the Heart of Darkness", "In Hoc Signo Vinces") chowając wszelkie tło tradycyjnie za gitarami. Nie jestem pewien czy tzw. przeciętny słuchacz wyłapie większą różnicę między użyciem takich 'tricków' w muzyce ZORORMR, a na przykład zwykłym, klawiszowym black metalem, ale nie zagłębiajmy się w takie szczegóły, bo liczy się efekt. Ten jest co najmniej udany, bo nagrać album tak silnie wpisujący się w konwencję 'groteskowego black metalu', lecz tak zróżnicowany i intrygujący jak "IHS" łatwo jak przypuszczam nie jest. Od totalnych, mozolnie sunących wałków, takich jak choćby "Morning Star Rising", przez rzeczy o black'n'rollowym posmaku w stylu "Show no Mercy", aż po masakring spod znaku np. "The Sacrifice" - na "IHS" znaleźć można naprawdę lwią część tego, z czym dobry, atawistyczny, leśni black metal kojarzymy od lat. Nawet Icanraz, który potrafi zamienić swój zestaw perkusyjny w perfekcyjnie naoliwioną, piekielną machinę (odsyłam do avant-garde/brutal blackened deathmetalowego "Black Sun Rising" NAUMACHII) nie stracił wcale głowy, słusznie z tej okazji pozwalając sobie zapomnieć o wyścigach, metronomach i innych takich rzeczach. "IHS" nie jest w moich oczach płytą ani lepszą, ani też dużo gorszą od "Kval". Tym razem temat został po prostu ugryziony od trochę innej strony, choć przyznać muszę otwarcie, że więcej w tym rozmachu i pewnej takiej kinowej dramaturgii.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/zorormr


www.zorormr.net/news.php


myspace.com/zorormr


autor: Kępol



<<<---powrót